Po pewnym czasie ocknęła się. Głowa pękała jej z bólu. Była kompletnie naga, a jej ciało pokrywały sińce i zadrapania. Obudziła się nie w luksusowo urządzonym salonie, ale w ziejącym stęchlizną pomieszczeniu, gdzie oprócz starego, poprutego materaca, na którym leżała, nic więcej nie było. – A gdzie Grzegorz? Czym on mnie poczęstował?

– pomyślała. Przyszło jej do głowy, że oboje zostali uprowadzeni. Może dla okupu?

Grzegorz R. wszedł po chwili cały i zdrowy. Trzymał w ręku telefon komórkowy. Miał smartfona z pięciocalowym wyświetlaczem. – Co się stało? Gdzie ja jestem? – spytała wystraszona. Mężczyzna nie odpowiedział.

– Chcę, żebyś to zobaczyła -mruknął i uruchomił w urządzeniu odtwarzanie filmów wideo. Nagranie było kiepskiej jakości. Obraz tak się trząsł, jakby filmik został nakręcony na statku w czasie sztormu. Mimo to dziewczyna rozpoznała na ekranie siebie i jakiegoś faceta, raczej nie Grzegorza. Uprawiali seks, a ktoś trzeci nagrywał to smartfonem. Grzegorz wyłączył film i zapytał Dominikę, czy rozumie przesłanie tego „arcydzieła”. – Co takiego? – spytała zdezorientowana.

– Dobrze, powiem po ludzku… Albo będziesz grzecznie i posłusznie robić wszystko, co ci każę, albo wstawię film do internetu. Obejrzy go twoja matka i znajomi. Wszyscy, na których ci zależy. Dzidzia również zobaczy mamusię w akcji i za parę lat powie, co o tobie myśli – oświadczył.

– Nie odważysz się!

– Chcesz się przekonać? -mężczyzna otworzył w telefonie przeglądarkę stron www

I zaczął wpisywać jakiś adres internetowy. Zrozumiała, że nie żartuje. Łamiącym się z przejęcia głosem poprosiła, żeby tego nie robił i oświadczyła, że przystaje na jego warunki. Będzie grzeczna i posłuszna…

Wybrała koszmar, który trwał ponad trzy lata. Grzegorz R. kiedy tylko chciał, uprawiał z nią seks. Wystarczyło, że do niej zadzwonił i nakazał przybycie do swojego mieszkania. Niekiedy sam po nią przyjeżdżał.

Nigdy nie miała odwagi mu odmówić. To nie wszystko. Ponadto „udostępniał” dziewczynę swoim znajomym. „Ostre” balety odbywały się albo u niego w domu, albo w rezydencjach kolegów. Ci, poruszali się szybkimi zachodnimi samochodami, nosili szpaner-skie ciuchy, natomiast ich słownictwo i maniery nie miały w sobie nic z eleganckiego świata. Byli bardzo brutalni. Jak potem ustalono w śledztwie, Dominika S. była bita, przypalana papierosami, przywiązywana do łóżka, poniżana i zastraszana. Wielokrotnie grożono jej śmiercią i upublicznieniem kompromitujących nagrań.

Wszystkie części artykułu Blondynka z pierwszego piętrahttps://www.pozycjonowanie-stron-rzeszow.pl/tag/blondynka-z-pierwszego-pietra/

Załaduj więcej podobnych artykułów
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Człowiek

Dodaj komentarz

Sprawdź też

Jak odróżnić buty markowe od podróbek?

Każda osoba, która nosi buty markowe, doskonale wie, jak bardzo różnią się one jakością od…